infolinia
czynna
801 000 277

Fakty, które warto poznać na temat Depresji

Brak energii i drażliwość mogą być… objawami depresji

Depresja to nie tylko smutek. Choć większość z nas kojarzy tę chorobę z tym właśnie uczuciem, depresja może się objawiać na wiele sposobów.

Depresja odbiera chęć do życia. Atakuje coraz częściej i coraz częściej na ofiary wybiera młodych ludzi. Przytłoczeni nawałem obowiązków, szybkością, z jaką zmienia się świat, wciąż czyhającą konkurencją, niestabilnością otoczenia i niepewnością sytuacji – młodzi ludzie nie dają rady. I któregoś dnia po prostu nie mają siły wstać z łóżka.

W jaki sposób objawia się depresja

Depresja czasem atakuje znienacka. Ale często daje pewne znaki, ostrzega „jeśli czegoś nie zmienisz, będzie coraz gorzej, będzie źle”. Problem w tym, że nie umiemy tych znaków zauważyć. A szkoda. Bo gdybyśmy zareagowali, kiedy depresja dopiero się rodzi, nie tylko mielibyśmy większą szansę w nierównej walce z chorobą. Nasze życie byłoby po prostu leprze – bo podstępne, nieoczywiste objawy depresji, jątrzące się tuż pod powierzchnią, potrafią przez miesiące i lata rabować nas z radości i szczęścia.

Jak depresja niszczy życie

Obniżenie nastroju jest typowym objawem depresji. Oznacza to, że tracimy ochotę do życia, ogarnia nas smutek, przestają nas cieszyć te wszystkie aktywności, które do tej pory sprawiały nam przyjemność. Czujemy się beznadziejnie. Generalnie, beznadzieja to codzienność chorego: beznadziejna jest teraźniejszość, nie ma też nadziei na przyszłość. Tracimy napęd do jakiegokolwiek działania. Jeśli działamy, to tylko dlatego, że musimy. Wydaje się nam, że przerastają nas zwykłe codzienne czynności.

Nietypowe objawy depresji

Ale nawet, jeśli jakoś dajemy radę z codziennością, a nasze otoczenie nie zorientowało się, że coś jest z nie tak, to nie znaczy, że problemu nie ma. Bo o depresji mogą świadczyć objawy, których nie łączylibyśmy z tą chorobą. Jakie? Na przykład trudno nam podjąć decyzję, jakąkolwiek – prostą czy trudną. Wszystkie zdają się nas przerastać, odkładamy je więc bez końca. Albo czujemy się zmęczeni, wiecznie zmęczeni; bez energii i siły. Zawalamy terminy w pracy. Jesteśmy zdecydowanie mniej produktywni. Mniej uwagi poświęcamy swojemu otroczeniu, odpuszczamy sobie coraz więcej. Nie możemy się skoncentrować, wolniej działamy, wyczerpanie dopada nas po wykonaniu nawet niewielkiej pracy. Wszystko i wszyscy nas irytują, byle co potrafi doprowadzić nad o łez, albo odwrotnie – przestajemy czuć cokolwiek. Robi się nam idealnie wszystko jedno i coś, co nas kiedyś gniewało, interesowało lub radowało, teraz nas nie rusza. Zaczynamy unikać ludzi, a różne dotychczasowe fizyczne dolegliwości nasilają się: częściej boli głowa, migreny stają się dotkliwsze, bóle brzucha co rusz nawracają.

Depresja – kto ją diagnozuje?

Diagnozę stawia lekarz psychiatra. On także przepisuje leki i kontroluje proces leczenia. Ale zanim zaczniesz się leczyć na depresję, najpierw wyklucz problemy zdrowotne, które mogą dawać podobne objawy. Jednym z takich problemów jest niedoczynność tarczycy. Kiedy tarczyca zaczyna wolniej pracować, wydziela mniej hormonów, które zarządzają całą przemianą materii. Wtedy zaczynamy mieć znacznie mniej siły i energii, robimy się powolniejsi – ogólnie przestaje się nam chcieć. Żeby wykluczyć niedoczynność tarczycy wystarczy zrobić to badanie: Podstawowy Pakiet Badań Tarczycy. Kontroluje ono dwa hormony TSH (wytwarzany przez przysadkę hormon, regulujący pracę tarczycy) i FT4 (podstawowy hormon tarczycowy). Badanie to wykluczy (lub potwierdzi) spowolnienie pracy tarczycy – ale nie powie nic o przyczynach ewentualnych zaburzeń. Dlatego lepiej zrobić badanie: Pełny Pakiet Badań Tarczycy. Dzięki niemu skontrolujemy także poziomy niektórych przeciwciał, które występują np. w chorobie Hashimoto, najczęstszej przyczynie niedoczynności tarczycy.

Brak witamin przyczyną depresji?

Tak! Duża metaanaliza badań, przeprowadzona w z 2013r i opublikowana w The British Journal of Psychiatry1), potwierdziła, że istnieje związek pomiędzy deficytem witaminy D i depresją. Badacze zauważyli, że badani, cierpiący na depresję, mieli także niski poziom witaminy D we krwi. A także, że niski poziom witaminy D sprzyja zachorowaniu na depresję. Wcześniej, w 2005r badacze z The Park Centre for Mental Health w Wacol w Australii 2) stwierdzili, że receptory, odpowiedzialne za łączenie się z witaminą D, znajdują się w mózgu w tych samych obszarach, które są odpowiedzialne za depresję. Jeśli więc chcemy zmniejszyć ryzyko zachorowania na depresję, musimy zadbać o odpowiedni poziom witaminy D3 w organizmie. Warto skontrolować, czy nie jesteśmy w grupie ryzyka. Można to zrobić za pomocą tego badania: Witamina D3 (25-OH D). Można i trzeba, bo statystyki mówią, że ponad 80 proc Polaków ma za mało witaminy D3!

 

Bibliografia:

  1. https://www.cambridge.org/core/journals/the-british-journal-of-psychiatry/article/vitamin-d-deficiency-and-depression-in-adults-systematic-review-and-metaanalysis/F4E7DFBE5A7B99C9E6430AF472286860
  2. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15589699

Ta strona korzysta z plików cookies. Sprawdź naszą politykę prywatności żeby dowiedzieć się więcej.

Akceptuję