Ta strona korzysta z plików cookies. Sprawdź naszą politykę prywatności żeby dowiedzieć się więcej.

Twój koszyk

Dodano do koszyka

Aktualnie Twój koszyk jest pusty.

Wykupując te badania zaoszczędzisz

Przejdź do kasy

Para w sypialni
Para w sypialni

Zapal światło w sypialni!! Dlaczego warto i jak to zrobić !

Zapal światło w sypialni!

Dla większości z nas, ciemność w sypialni to norma i codzienność. Seksuologowie jednak powtarzają: zostaw światło zapalone! Seks daje wtedy większą frajdę!

W wiele filmów wpleciona jest taka scenka: bohaterzy to on i ona, miejsce akcji to kanapa lub łóżko. Akcja polega na tym, że para się całuje i pieści i zaraz zrobi się baaardzo romantycznie, a nawet gorąco. Wtedy ona wyciąga dłoń i wyłącza lampkę przy łóżku. On za jej plecami tę lampkę z powrotem włącza, po czym ona znów gasi światło. I tak nawet kilka razy... Z reguły to kobieta stawia na swoim - i to, co się dalej dzieje, jest może i całkiem fajne, ale już nikt tego nie zobaczy, bo dzieje się w całkowitej ciemności. Dlaczego taka prosta i drobna rzecz, jak światło, może budzić tak różne emocje, a nawet prowadzić do kłótni?

Jeśli jesteś typową kobietą…

Jeśli jesteś typową kobietą, wolisz gasić światło w sypialni, bo wstydzisz się swego ciała. Nie ma chyba kobiety, która nie miałaby jakiegoś – przynajmniej jednego – kompleksu na punkcie wyglądu. Większość pań ma sobie do zarzucenia całkiem liczne „wady”: a to uda za grube, a to brzuch zbyt wypukły czy biodra za szerokie. Nic więc dziwnego, że nie czują się ze swoją nagością swobodnie. A kiedy nie jesteś z ciałem za pan brat i nie czujesz się w swojej skórze jak w domu, nie chcesz, by ktoś zbyt dokładnie się twemu ciału przyglądał. Co więcej, kiedy się obnażasz i wiesz, że po twoim ciele wędruje czyjś wzrok (i dłonie), zamiast się odprężyć i poddać przyjemności, zastanawiasz się, jak wyglądasz w tej pozycji, co ci podskakuje w innej i czy twój partner zorientuje się, że masz na udach cellulit. A tak w ogóle, to podczas seksu robi się dziwne miny i tego też nie chcesz nikomu pokazywać.

Jeśli jesteś typowym facetem…

Jeśli jesteś typowym facetem, uważasz, że światło w sypialni powinno być niewyłączalne! Obiegowa prawda mówi, że faceci są wzrokowcami – i rzeczywiście, nie kłamie. Mężczyzna uwielbia patrzeć na kobiece ciało, na każdy jego szczegół. Uwielbia też widzieć seks (nic dziwnego, że mężczyźni stanowią większość odbiorców pornografii). To, co dla kobiety bywa powodem do wstydu – trzęsąca się pupa, podskakujące piersi – dla mężczyzny jest ucztą dla wzroku. A kiedy facet może widzieć te wszystkie cudowne, kobiece atrybuty, a do tego oglądać je „w akcji”, w centrum jest on sam…. Ooo, to jest dopiero przeżycie! Facet nie widzi wtedy cellulitu, wypukłego brzucha czy grubych ud. Facet widzi wtedy kobietę, z którą uprawia SEKS, źródło rozkoszy i podniecenia. A wykrzywiona grymasem rozkoszy kobieca twarz jest dla niego mega podnietą, ba, nawet nagrodą.

Obyczajowy kaganiec

Niestety, przekonanie, że seks powinien być uprawiany po ciemku, płynie nie tylko z kompleksów, ale też z norm obyczajowych. W przekonaniu wielu ludzi, seks nie jest czymś, co można uprawiać dla samej przyjemności. Jeśli w łóżku spotkają się dwie takie osoby, będą czuć jednocześnie frajdę, ale i coś na kształt poczucia winy. Nic więc dziwnego, że wolą wtedy zgasić światło. Poza tym, zapalone światło i pełen widok na ciało oraz uprawianą aktywność sprawia, że czujemy się odsłonięci. Seks i tak jest rytuałem odsłonięcia się, a zapalone światło to uczucie obnażenia dodatkowo wzmacnia.

Ale… warto, warto, warto!

Choć może czujesz, że cię to przeraża – a na początku może tak być – spróbuj się przełamać. Po prostu spróbuj! I zobacz, jak ci będzie, gdy pozwolisz światłu płonąć! Seksuologowie podkreślają, że zapalne światło w sypialni:

- jest źródłem większej satysfakcji,

- dostarcza dodatkowych podniet,

- pogłębia przeżywane emocje i może wywoływać całkiem nowe – a to ważne zwłaszcza w związkach z długim stażem,

- pogłębia intymność między partnerami i sprawia, że wzmaga się poczucie zjednoczenia,

- pobudza seksualnie obie strony, bo nie tylko mężczyźni są wzrokowcami. Generalnie, wzrok jest najważniejszym i najczęściej używanym zmysłem człowieka.

- pomaga odkryć nieznane preferencje. Światło pozwala zobaczyć i zareagować na bodźce, które apelują do naszej podświadomości i nawet się nie spodziewamy, w jaką podróż mogą nas wysłać po spirali rozkoszy.

Jak przestać się bać światła w sypialni

Chcesz spróbować, ale nie wiesz, jak zacząć? Oto kilka rad:

- zacznij delikatnie. Nie od pełnego światła (które zresztą wcale nie jest wskazane), ale od stonowanego, nastrojowego oświetlenia. Mogą być świece. W świetle świec skóra wygląda najlepiej, wydaje się być gładka i miękka. Możecie też narzucić na zapaloną lampkę kawałek materiału; najlepiej ciemnożółty, pomarańczowy lub czerwony. Takie światło ma jeszcze tę zaletę, że potęguje romantyczny nastrój.

- przygotuj się na romantyczną atmosferę. Tu coś z miłości tantrycznej: najpierw zatopcie się w sobie, potem się dopiero kochajcie. Co to znaczy? Połóżcie się lub usiądźcie twarzami do siebie i… patrzcie sobie w oczy. Możecie się głaskać i dotykać, ale bez erotycznego podtekstu. Po prostu, patrząc sobie w oczy, „czytajcie swoje dusze” - jak mówi tantra. Możecie być w bieliźnie, ba, możecie być nawet ubrani! Chodzi o to, by się oswajać z tym, że ktoś na was patrzy i was naprawdę WIDZI. To pomaga przestać się bać wzroku drugiego człowieka, pomaga też pokonać uczucie, że się obnażasz.

- wzmacniaj poczucie akceptacji. Jeśli jesteś stroną, która wstydzi się świateł, powiedz o tym partnerowi. Powiedz mu też, że potrzebujesz jego pomocy, by (najpierw) pokochać swoje ciało i (później) odważyć się je obnażać. Powinien mówić ci jak najczęściej, co w nim lubi i co go urzeka. Najlepiej na co dzień, ale już obowiązkowo w intymnej sytuacji – niech opowiada ci, jak bardzo uwielbia cię widzieć. Jeśli jesteś stroną, która na światło nalega, zafunduj swojej wstydliwej połówce taką kąpiel w komplementach. I nie przestawaj, gdy już się na światło zgodzi!

- oswajajcie nagość też poza seksem. Spędzajcie więcej czasu nago, razem. Leżcie w łóżku, oglądając filmy i czytając książki albo po prostu rozmawiając. Paradujcie po mieszkaniu nago lub w najskąpszej bieliźnie.

- nie oczekuj cudów. Jeśli masz za sobą dekady kompleksów, nie pożegnasz ich w ciągu tygodnia czy dwóch. Ale spróbuj seksu przy świetle choć raz i zobacz, jak się czujesz. Nie mów „nie, bo nie”, bo - być może – spodoba ci się taka odmiana. Jeśli nie spróbujesz, nigdy się nie dowiesz.

- zrób to warunkowo. A dokładniej: w konkretnych warunkach. Ok, ty się wstydzisz. Ale twój parter bardzo, bardzo prosi… Spróbujcie więc tak: ty się zgadzasz, jednak pod warunkiem, że będziesz mieć zawiązane oczy. W ten sposób on ma, czego pragnie, a ty widzisz tylko „wewnętrznym okiem” i w chwili podniecenia możesz sobie wyobrażać, jak seksownie oboje wyglądacie. To bardzo, bardzo gorące dla obydwu stron!

- spróbuj „następnym razem”. Jeśli sypiasz z kimś od jakiegoś czasu, może być ci trudno przełamać się, by zrobić coś inaczej. Ale jeśli nie jest to twoja docelowa druga połówka i planujesz zmianę partnera, spróbuj wprowadzić światło do sypialni jako dodatkowy nowy element przy nowym kochanku lub kochance. Czasem łatwiej jest ciekawie zacząć, niż przełamywać stare nawyki.

Nie zapomnij o najważniejszym

W gorączce rozkoszy łatwo zapomnieć o bożym świecie. I o to chodzi! Ale jest jedna rzecz, o której ci nigdy, przenigdy zapomnieć nie wolno. To bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo w dwóch zakresach: zabezpiecz się przed niechcianą ciążą i zabezpiecz się przeciwko chorobom, przenoszonym drogą płciową. Po pierwsze, po co za chwilę przyjemności płacić potem całe życie. I po drugie: jeśli nie czujesz się naprawdę bezpiecznie, trudno ci będzie się odprężyć na 100 proc – a to warunek udanego seksu. Bo jak mieć prawdziwą frajdę, gdy z tyłu głowy cichy głosik szepcze „żeby tylko nic nie złapać”? Pamiętaj, prezerwatywa zmniejsza ryzyko zarażenia wieloma chorobami - ale pewność, że naprawdę nic ci nie grozi, dają tylko badania pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową. Dlatego, jeśli czujesz, że tym razem to jest osoba, z którą chcesz iść na całość i powtarzać tę podróż niejeden raz, po prostu oboje się przebadajcie. Zróbcie to badanie: SEX Pakiet (jest to badanie podstawowe) lub to: MAX Sex Pakiet (to badanie wykrywa  choroby, jakimi możesz się zarazić od seksualnego partnera).

swisslab

doctors

317

placówek w całej Polsce

500

badań w ofercie

6000

przebadanych pacjentów

doctors