infolinia
czynna
801 000 277

Jedno piwko dziennie

Nie ma to jak kufel czy puszka ulubionego piwka. To najlepszy sposób na odprężenie po pracy! Poza tym, piwo to męski trunek i zostało po to stworzone, by pili je faceci. Też tak uważasz? To czytaj dalej!

Relaks przy piwie to dla wielu facetów wymarzony plan na wieczór. Święty spokój, pilot do telewizora, może jakiś mecz – a do tego zimne, naprawdę zimne piwko! Przecież nie ma nic złego w tym, że wychylisz codziennie jedną butelkę, prawda? Otóż, niekoniecznie.

Czy wiesz, jak działa piwo na twój organizm?

- Piwo zaczyna działać ok. 20 minut po spożyciu. Na początek częstuje cię pozytywami: poprawia nastrój, odpręża, zmniejsza lęki, osłabia bariery – więc bardziej cię bawią dowcipy i łatwiej ci zapomnieć o stresującym szefie czy zagadnąć atrakcyjną nieznajomą. Ale sprawia też, że słabnie twoja zdolność do prawidłowej oceny sytuacji i szacowania ryzyka – dlatego nie powinieneś prowadzić samochodu, jeśli piłeś piwo (lub inny alkohol).

- Po godzinie od wypicia piwa zaczyna się proces odwadniania, napełnia się pęcherz i zaczynasz szukać toalety. Pojawia się też pragnienie, a wraz z nim ochota, by sięgnąć po kolejne piwo.

- Jeśli jej ulegniesz, po 12 godzinach odczujesz negatywne efekty, jakimi skutkuje raczenie się piwem. Jeśli przesadziłeś z ilością, możesz cierpieć z powodu bólu i zawrotów głowy, ogólnego rozdrażnienia i słabszej kondycji. Masz wystarczająco silną wolę i potrafisz zatrzymać się na jednym piwie? Niestety, jeśli sięgasz po nie codziennie twój organizm nie jest zachwycony.

Przecież jedno nie może zaszkodzić…

Niestety, może. Piwo nie jest napojem wysokoalkoholowym, to prawda. Skoro jednak zawiera wystarczającą dawkę alkoholu, by dodawać odwagi i poprawiać humor, to dawka ta wystarczy również, by piwo wpływało na twoje ciało. Zwłaszcza, jeśli pijesz je regularnie i tym bardziej, jeśli ta regularność oznacza „codziennie”. W jaki sposób takie codzienne piwko działa na ciebie?

- Najpierw nerki. Tu akurat piwo robi dobrą robotę, bo jako napój moczopędny pomaga nerki przepłukać. Dzięki temu może uda ci się uniknąć kamieni nerkowych – i oby, bo „rodzenie kamieni” boli jak nie wiem co.

- A teraz żołądek: raz na jakiś czas wychylony kufel jasnego czy ciemnego trunku nie zrobi mu szkody. Ale wypijany codziennie, podrażnia śluzówkę żołądka i może powodować nadmierne wydzielanie kwasów trawiennych. Twój brzuch zareaguje na to uczuciem ciężkości, i może pobolewać, a tobie będzie dokuczać zgaga. Ale to jeszcze nic, bo…

- Najbardziej zabójcze jest piwo dla twojej wątroby. Powoduje twardnienie i stłuszczanie jej tkanek – czyli je uszkadza. Jeśli kąpiesz komórki wątroby w alkoholu regularnie, narażasz się na rozwój choroby, zwanej marskością wątroby. Kiedyś pewien hepatolog (specjalista od chorób wątroby) powiedział: gdyby wątroba była unerwiona, karierę miłośników alkoholu kończylibyśmy po pierwszym drinku. To znaczy, iż alkohol wyrządza jej taką szkodę, że gdyby mogła odczuwać ból, nawet po jednym kufelku bolałaby jak diabli! Co więcej, to „niewinne” piwo, słaby w końcu alkohol, jest dla wątroby najgorszy! Wątroba znosi je znacznie gorzej niż wino czy wódkę. Tak naprawdę, to stosunkowo najlepiej znosi wódkę. Piwo jest dla niej po prostu zabójcze.

Nie znęcaj się nad wątrobą – potrzebujesz jej!

Wątroba to ogromny filtr. Wszystko, co zjadasz lub wypijasz (a także zażywasz) musi najpierw przejść przez wątrobę. Jeśli w jedzeniu lub piciu jest coś szkodliwego dla twojego zdrowia, wątroba wyłapie to i zneutralizuje. Dlatego lepiej, żeby dobrze działała – od jej pracy zależy twoje zdrowie ogólne i dobre samopoczucie. Jeśli porządnie jej dokopiesz (np. codziennym piciem piwa), szybko ci się „odwdzięczy: brakiem energii, osłabieniem libido, gorszym apetytem i wzdęciami. Chcesz czuć się jak flak (także w sypialni)? Stracić przyjemność z jedzenia? Albo ciągle puszczać bąki? No właśnie…

Nie bądź więc krótkowzroczny: zajmij się swoją wątrobą. Możesz sączyć zimne browary, ale sprawdź raz na jakiś czas, co na to twoja wątroba. Generalnie masz szczęcie: wątroba się regeneruje. Jeśli na czas wyłapiesz, że zaczyna tracić kondycję, dasz jej po prostu 2 - 3 tygodnie wolnego - i bezpieczne będą twoja energia, apetyt i erekcje. Po takiej przerwie znów będziesz mógł powrócić do radości obcowania z piwem, bezpiecznie i bez konsekwencji. Im szybciej wychwycisz, że wątroba łapie zadyszkę, tym krótsza będzie przerwa, potrzebna na naprawdę uszkodzonych komórek.

Ok, ale jak zadbać o wątrobę?

To trochę zależy od twojej miłości do chmielowego napitku. Jeśli sięgasz po piwo raz na jakiś czas (powiedzmy, dwa razy w tygodniu), wystarczy jeśli raz na rok zrobisz przegląd wątroby – tak, jak robisz co roku przegląd samochodu. Jeśli jesteś ogromnym miłośnikiem piwa i rzeczywiście wypijasz codziennie jedno lub więcej, wątrobie przydałby się przegląd dwa razy do roku (zwłaszcza, jeśli masz już czterdziestkę na karku). Na czym taki przegląd polega? Na pobraniu krwi i oznaczeniu tzw. prób wątrobowych. Takie badanie znajdziesz np. tutaj: Podstawowy Pakiet Badań Funkcji Wątroby (Zdrowa Wątroba). Próby wątrobowe polegają na kontroli poziomu enzymów, produkowanych przez wątrobę. Trzeba sprawdzić substancje, które się nazywają AST, ALT, ALP, GGTP i albumina. Nawet, jeśli nie zapamiętasz tych nazw albo nie wiesz, co się pod nimi kryje – nie szkodzi. Zrób badanie, kryjące się w Pakiecie Zdrowa Wątroba; to wszystko, czego potrzebujesz do dokładnego przeglądu wątroby. Jeśli wszystkie parametry będą w porządku – możesz po powrocie do domu wypić piwo za jej zdrowie. Jeśli jednak któryś z parametrów normę przekroczy, przybastuj. Odchyleniami w wynikach badań wątroba błaga o litość. Bądź ludzkim panem i daj jej odpocząć.

Ta strona korzysta z plików cookies. Sprawdź naszą politykę prywatności żeby dowiedzieć się więcej.

Akceptuję